Czasem mam dzień lenia: nie chcę mi sie ani gotować, ani zastanawiać, co by tu ugotować. Obiad jednak na ciepło zjeść trzeba i własnie w takich sytuacjach sięgam po najprostsze rozwiązania.
Pizza z ciasta francuskiego okazała się strzałem w dziesiątkę. Błyskawicznie sie robi, jeszcze szybciej zjada. W sam raz na zabiegany, męczący dzień. Bardzo polecam!
Ostatnie dwa dni zajadamy się pizzą na spodzie z kalafiora. Mąż po spróbowaniu tego specyfiku zażyczył sobie powtórkę następnego dnia. Pizza ogromnie smakowała nam obojgu. Śmiało może konkurować z wyrobami restauracyjnymi, a moim zdaniem nawet z tą konkurencją wygrywa. Warto zrobić chociaż raz żeby wiedzieć o czym mowa :)